Latem dostałam fajną komodę. Była trochę zniszczona, ale od razu wiedziałam, że decupage da jej drugie życie.
Szlifowanie, malowanie, szlifowanie, malowanie, serwetki, ,malowanie, lakierowanie, znowu szlifowanie i lakierowanie. Kilka tygodni pracy w wolnych chwilach i oto ona:
Idealnie komponuje się w pokoju.
Mam już kilka pomysłów na następne meble :-)