Cięcie, szlifowanie, malowanie, woskowanie, wiercenie, przykręcanie - zajęło mi to trochę czasu.
Po wszystkich tych pracach wieszak wygląda tak:
Pomalowałam go dwukrotnie farbą kredową domowej produkcji. Przetarłam mokrą szmatką, żeby wydobyć fragmenty szarej farby.
Po wyschnięciu nawoskowałam trzykrotnie. Może za dużo, ale wolę żeby wieszak nie "oddawał" farby ubraniom.
Znalazł już swoje miejsce w przedpokoju:-)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz